10 lutego 2014

Historia nieznanego bohatera KATYŃ

Bunt w Katyniu - historia nieznanego bohatera





KATYŃ



Na początku długa droga pociągiem.
Potem, gdy już przyjechali na stację kolejową, prosto z wagonów do czarnych jak kruki samochodów... Praktycznie nie dotykali ziemi.
Wszystko było przemyślane. Perfekcyjna logistyka. Cała akcja musiała być przeprowadzona precyzyjnie, tylko w nocy.
Czarne samochody jechały w dwóch kierunkach – jedne skręcały piaszczystą drogą prosto do lasu, gdzie czekały już wykopane doły, inne kierowały się w stronę Smoleńska. Pod strażą konwojentów jeńcy zeskakiwali z ciężarówek i prowadzeni byli do budynku tamtejszego NKWD.
Akcja trwała już od kilku tygodni i była na tyle dobrze przygotowana, że enkawudziści nie spodziewali się żadnych niespodzianek. Każdy pasażer czarnego samochodu prowadzony był przez dwóch strażników do budynku. Tam kolejne przesłuchanie, a raczej identyfikacja ofiary. W papierach wszystko musiało się zgadzać. Ostatnia droga prowadziła do piwnicy. Wtedy też związywano jeńcom ręce. Wszystko robiono tak, aby inni nie domyślili się, co ich czeka.
Dla niego cała ta podróż była mocno podejrzana. Był oficerem Wojska Polskiego w jenieckiej niewoli.
Dlaczego tak długo nas trzymają? Przecież wojna skończyła się pół roku temu. Dokąd nas wiozą i dlaczego w takiej tajemnicy? Nawet samochody mają okna zamalowane na czarno. Na pewno coś chcą ukryć, ale co? Czyżby...? Nie, przecież jestem oficerem, jeńcem. No tak, ale im nie można ufać, nie dotrzymują słowa, nigdy nie dotrzymywali. Tak, oni do wszystkiego są zdolni, nawet do tego…
Uzbrojeni konwojenci wyprowadzili go z samochodu. Szarzało. Jeniec rozglądał się po okolicy. W powietrzu czuć było wiosnę. Stali przed szarym, brudnym budynkiem z otwartymi drzwiami wejściowymi. Strażnicy byli już mocno zmęczeni. Jeden z nich popchnął go w stronę wejścia do budynku: „Idi!”. W środku inny zaczął związywać mu ręce. Jego kolega przeciągle ziewnął.

Drewniane papierośnice wydobyte podczas ekshumacji zwłok zamordowanych polskich oficerów z masowych grobów w Charkowie w 1996 r.


To była chwila... Więzień błyskawicznie wyszarpnął jednemu ze strażników karabin, wymierzając silny cios kolbą. Drugi funkcjonariusz sięgał po broń, ale nie zdążył. Padł strzał i strażnik bezwładnie osunął się na ziemię. Jeniec odwrócił się, chcąc dopaść pierwszego konwojenta, lecz ten biegł już w stronę wnęki w ścianie. Drugi strzał oficera nie był celny. W tym momencie koło ucha świsnęła mu kula. To enkawudziści z końca korytarza strzelali do niego z karabinów. Na szczęście światło było bardzo słabe. Jeniec schylił się, przebiegając kilka kroków dzielących go od drzwi. Zamknięte! Enkawudziści biegli w jego stronę. Dudnienie wojskowych butów słychać było coraz bliżej. Strzelił w ich kierunku, dopadając kolejnych żelaznych drzwi. Na szczęście grube wrota ustąpiły. Jeniec błyskawicznie zamknął je za sobą, zasuwając żelazny skobel. Zdążył. Po chwili w drzwi zadudniły pięści enkawudzistów.
Schodami zbiegł do piwnicy. Rozejrzał się po pomieszczeniu. Był w zbrojowni. Przez dwa małe okienka do wnętrza wpadało słabe światło. Zaczęło świtać. Walenie w drzwi nie ustawało: „Nu, sołdat, otwieraj dwieri, otwieraj!”. Nie odpowiedział. Gorączkowo rozglądał się po piwnicy. W rogu był kran z wodą, karabiny i skrzynie z amunicją. Załadował karabin…
Podwórze rozbrzmiewało tupotem żołnierskich butów. Oficer podsunął pod ścianę dwie skrzynki z amunicją. Teraz mógł zobaczyć podjeżdżające auta, z których wysypywali się żołnierze. „Otoczą cały budynek, mysz się nie prześliźnie” – pomyślał.
Przed budynek podjechała mała ciężarówka. Gdy otwarła się burta, jeniec zobaczył ubranego w czarny płaszcz oficera przy ciężkim karabinie maszynowym „Maxim”. Zdążył odskoczyć, gdy na ziemię posypały się tysiące kawałków szkła. Po chwili kanonada ustała. „Przeładowywuje” – pomyślał. Więzień przymierzył, biorąc na muszkę oficera w czerni. Padł strzał. Enkawudzista złapał się za rękę i z jękiem padł na przyczepę. Kolejne strzały nie były już tak celne. Rosjanie szybko odpowiedzieli zmasowanym ogniem. On jednak nie pozostawał im dłużny…

Oleg Zakirow (pierwszy z lewej) podczas służby w Afganistanie


Fikcja literacka? Niekoniecznie.

Major KGB Oleg Zakirow pierwszy raz o Katyniu usłyszał przez radio „Svoboda” na początku lat 80. XX wieku. Radiowe sensacje o pomordowanych oficerach polskich były sprzeczne z tym, co głosiła oficjalna radziecka propaganda. Już wtedy zastanawiał się, jaka jest prawda. O pracy w KGB marzył jeszcze na studiach prawniczych. Chciał zmieniać świat na lepsze i jak najlepiej służyć swojej ojczyźnie.
W 1983 r. z odległego Frunze jako funkcjonariusz KGB trafił do pracy do prowincjonalnego Smoleńska. Początkowa radość z informacji, że w ciągu kilku miesięcy otrzyma mieszkanie służbowe, szybko przerodziła się w zgorzknienie, gdy okazało się, że „służbówki” przydzielane są znajomym komendanta. Wkrótce jednak nowy budynek mieszkalny KGB zaczął się cieszyć złą sławą. Po Smoleńsku rozniosła się wieść, że podczas budowy koparka trafiła na duże ilości ludzkich kości.
Kolejnych informacji dostarczyła Zakirovowi rozmowa w smoleńskim KGB. W 1984 r. emeryt służb bezpieczeństwa w Smoleńsku Tabaczkow wygadał się, że polskich oficerów w 1940 r. rozstrzelało NKWD.
Ostra reakcja szefa działu pułkownika Klaczyna, oskarżającego o tę zbrodnię Niemców, tylko podsyciła ciekawość Zakirowa. To wtedyobiecał sobie w duchu, że kiedyś rozwikła tę zagadkę.
Po dwuletniej służbie w Afganistanie major Zakirow wrócił do smoleńskiego urzędu KGB. O pewnych rzeczach w Rosji mówiło się już coraz odważniej. Gorbaczow głosił hasła „pierestrojki” i ambitny śledczy uwierzył w te słowa. Wtedy już wiedział, że jego dziadek także był ofiarą czystek Stalina…
Dekret Gorbaczowa o rehabilitacji ofiar represji z lat 1939–1940 i początku 50. „skierował” Zakirowa do pracy w archiwum smoleńskiego KGB. Musiał tam zmierzyć się z ogromem zbrodni popełnionych w tym czasie w ZSRR. Z tej próby wyszedł całkowicie odmieniony.
W aktach jawił się prawdziwy, przerażający obraz sowieckiej rzeczywistości. Katyński las już w latach 30. stał się grobem dla dziesiątków tysięcy ofiar stalinizmu – Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Łotyszy, Estończyków, Niemców, Żydów… Ze szczególną zajadłością NKWD tępiło mieszkających w ZSRR Polaków.
W archiwum Zakirow sporządzał notatki na temat ofiar stalinowskich czystek, szukając jednocześnie śladu mordu polskich oficerów. Na próżno. W aktach znalazł jedynie informację o mieszkańcu Katynia, który za stwierdzenie, że Polaków rozstrzelało NKWD, został zesłany do łagru. Żadnego innego dokumentu o Katyniu nie udało się znaleźć. Utwierdziło go to w przekonaniu, że komuś zależało na tym, aby w archiwum nie pozostał ślad po tej zbrodni.
W roku 1989 podczas jednego z wieczornych dyżurów Zakirow odebrał telefon od mieszkanki Katynia z informacją, że ktoś z Moskwy chodzi po wsi i pyta o polskich oficerów i że odpowiedziała „co trzeba” – że Polaków zastrzelili Niemcy. Podczas innego z dyżurów ochrona obiektu specjalnego KGB w Kozich Górach (obok Katynia) informowała o zatrzymaniu dwóch ludzi, którzy wyrywali złote zęby odkopanym trupom. Major zapamiętał też informację, że na guzikach wojskowych mundurów były polskie orzełki.

Mundur oficerski i sutanna (po renowacji) oraz guziki od polskich mundurów wydobyte z dołów śmierci w Charkowie w 1996 r.


Zakirow doskonale wiedział, że Niemcy wyrywali rozstrzelanym ofiarom złote zęby. Nic nie mogło się zmarnować. Funkcjonariusze NKWD nie bawili się w takie drobiazgi. Nie mieli na to czasu.
Kierownictwo KGB wkrótce zorientowało się, że Zakirow sporządza notatki w archiwum, zakazano mu więc czytania teczek. Wtedy jednak major postanowił szukać żywych świadków ludobójstwa z wiosny 1940 r. – emerytowanych funkcjonariuszy NKWD. Tylko tak można było zdobyć niezbite dowody.
Wkrótce znalazł jednego z nich. Nie musiał szukać daleko. W lipcu 1989 r. Oleg Zakirow nakłonił do rozmowy Jegora Polakowa, emerytowanego enkawudzistę, pracującego wtedy w smoleńskim KGB jako strażak. „Rozstrzelanych z NKWD wywożono samochodami do Katynia i tam grzebano” – potwierdził Polakow.
Drugie spotkanie z Polakowem dostarczyło majorowi sensacyjnych informacji. Oto fragment z autobiografii O. Zakirowa: „Jesienią 1989 roku jeszcze raz rozmawiałem z Jegorem Polakowem. On dobrze pamiętał, że polskich księży rozstrzelano w piwnicy NKWD. Opowiedział mi też o prowadzonym na rozstrzelanie Polaku, któremu się udało wyrwać broń jednemu z konwojentów i zastrzelić drugiego.
Potem zamknął się w piwnicy, skąd przez trzy dni się ostrzeliwał. Był nie do pokonania, dopóki nie otruto go gazem. Komendanta KGB Iwana Stelmacha zranił w rękę. Polakow twierdzi, że widział całą strzelaninę, a Stelmach strzelał w okno piwnicy z cekaemu »Maksim«. Całe śródmieście w okolicach NKWD otoczyło wtedy wojsko. Spowodował to jeden dzielny Polak!”.
Należy zwrócić uwagę, że Jegor Polakow opowiadał o tym zdarzeniu „swojemu”, czyli majorowi KGB. Nie miał potrzeby kłamać. Niemniej wytrawny śledczy doskonale wiedział, że każda informacja musi być potwierdzona przez „inne źródło”. Pod koniec 1989 r. Oleg Zakirow natrafił na takie źródło. Był nim stary czekista Iwan Nozdriow. Oto jak major wspomina to spotkanie w swojej książce: „Od 1938 roku do jesieni 1940 roku Nozdriow wykonywał zadania NKWD w Smoleńskich Zakładach Lotniczych, gdzie zajmował stanowisko zastępcy dyrektora zakładów do spraw kadr (były to stanowiska-przykrywki, które zajmowali pracownicy NKWD). Dlatego on osobiście (jak twierdzi) nie brał udziału w rozstrzeliwaniu polskich oficerów. W zeznaniu z 23.12.1989 roku stwierdził jeszcze: »Komendantem w NKWD–UKGB w latach 1935–1950 był Iwan Iwanowicz Stelmach, miał przy sobie pluton komendancki« [...] Nozdriow potwierdził też opowieść Polakowa o tym, że jeden ze skazanych na rozstrzelanie zabił konwojenta i przez trzy dni ostrzeliwał się w piwnicy budynku smoleńskiego NKWD. Nie pamiętał, jakiej narodowości był ten człowiek. Dodał jeszcze: »Tego, co strzelał, otruto gazem. Przez cały dzień później wietrzono pomieszczenia NKWD«”.
W grudniu 1989 r. Iwan Łukicz Nozdriow potwierdził więc sensacyjną informację Jegora Polakowa. W archiwach KGB Zakirow nie znalazł żadnego śladu walki w Smoleńsku wiosną 1940 r. Nie był tym zdziwiony, skoro przez kilkadziesiąt lat władze ZSRR za wszelką cenę chciały udowodnić, że mordu na polskich oficerach dokonali Niemcy. Tym bardziej chciano zapewne ukryć fakt walki smoleńskich enkawudzistów z jednym, nad wyraz odważnym więźniem. Byłaby to przecież jedna z opowieści ku pokrzepieniu serc. Ponadto gdyby więźniowi udało się uciec, moskiewskie kierownictwo NKWD z pewnością wyciągnęłoby wobec swoich smoleńskich podwładnych daleko idące konsekwencje.
Kim był śmiałek, który sam jeden zdecydował się na walkę z mordercami z NKWD? Zapewne był to oficer Wojska Polskiego, ale czy był on Polakiem? Pamiętajmy, że w 35-milionowej II Rzeczypospolitej Polacy stanowili 70%, a reszta to mniejszości narodowe: Ukraińcy, Żydzi, Białorusini i Litwini. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie tereny II Rzeczypospolitej Ukraińcy i Białorusini traktowani byli jak „swoi”. Wszak Armia Czerwona przyszła z pomocą swoim braciom. Co więcej, Ukraińcy już wtedy bardzo ochoczo zaczęli się przyczyniać do oczyszczania „ich terenu” z „elementu polskiego”.
Do radzieckiej niewoli trafili głównie Polacy i Żydzi z polskim obywatelstwem. Wśród kadry oficerskiej stanowili oni około 5% stanu osobowego. Można domniemywać, że walczący z enkawudzistami jeniec mógł być Polakiem albo Żydem, ale nie jest też wykluczone, iż mógł to być np. Białorusin.

Manierka z wyrytym nazwiskiem Sobolewski oraz obrączka zatopiona w mydle, znaleziona podczas renowacji w bakelitowej mydelniczce

Sam Zakirow wspomina jeszcze o innych świadkach opisujących zażartą walkę oficera WP. Podczas ucieczki do piwnicy o mało nie zabił on drugiego konwojenta. Trzydniowy opór był możliwy, bo w piwnicy była zbrojownia i jeniec miał się czym bronić. Nie pomógł ostry ostrzał z karabinu maszynowego, nie pomogła także próba zatopienia pomieszczenia. Dopiero trujący gaz wpuszczony do piwnicy zakończył opór nieznanego bohatera.
Co stało się ze świadkami walki w Smoleńsku?
Z informacji Nozdriowa wiemy, że to właśnie komendant NKWD w Smoleńsku Iwan Stelmach, zraniony podczas strzelaniny w rękę, dowodził plutonem rozstrzeliwującym jeńców. Nozdriow opowiedział jeszcze Zakirowowi o tym, że w czasie rozstrzeliwań Stelmach postrzelił swojego przyjaciela, który zmarł. Sam komendant zmarł w męczarniach w roku 1960. Nozdriow i Polakow, świadkowie wydarzeń w Smoleńsku wiosną 1940 r., w 1989 r. byli już staruszkami.
O naczelniku więzienia w Smoleńsku, urodzonym w 1882 r. Iwanie Iwanowiczu Stelmachu wiemy, że już od 1918 r. należał do WCZk (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem). Stelmach był jednym z głównych oprawców polskich oficerów.
Dzięki niebywałej odwadze mieszkającej na stałe w Niemczech dziennikarki (i całej ekipy filmowej) udało się w 1992 r. nagrać Jegora Polakowa w piwnicach smoleńskiego NKWD. Jego szczegółowa opowieść o tym, jak rozstrzeliwano polską elitę w piwnicy, która w roku 1940 stała miejscem kaźni, nie wymaga żadnego komentarza. W nagraniu emerytowanemu enkawudziście towarzyszył odkrywca historii nieznanego oficera Oleg Zakirow, wtedy już były oficer KGB.
W latach 40. Jegor Polakow był kierowcą smoleńskiego NKWD. Podobnie jak stary czekista Nozdriow, Polakow złożył zeznania na piśmie.
Dla mnie osobiście historia walczącego wojskowego urasta do miary symbolu walki z reżimem za wszelką cenę, do końca.
Najbardziej uderzający jest fakt, że pierwszych świadków katyńskiego mordu znalazł... major KGB, funkcjonariusz służb, które były spadkobiercą zbrodniczego NKWD! I to ci świadkowie opowiedzieli m.in. historię o walce nieznanego żołnierza w Smoleńsku wiosną 1940 r.
Zakirow swoimi działaniami na pewno przyspieszył tok spraw, a być może wręcz zmusił najwyższe władze ZSRR do ujawnienia prawdy o tym, kto zamordował polskich oficerów. Wszak zeznania świadków przekazywał odważnym dziennikarzom, którzy nagłaśniali sprawę Katynia, wywołując wściekłość KGB i pierwszego sekretarza partii Michaiła Gorbaczowa! Świadczy o tym chociażby wyrzucenie majora Zakirowa z szeregów KGB pod fałszywym zarzutem schizofrenii „o spowolnionym działaniu” już na początku 1991 r.

Dalsze losy majora KGB Olega Zakirowa, który poświęcił własną karierę i ryzykował życiem po to, by dociec prawdy o katyńskim mordzie, wymagałyby oddzielnej, długiej opowieści. Historia jego tajnego, prywatnego śledztwa jest wręcz nieprawdopodobna. KGB nie wybaczyło Zakirowovi, że nie stał się bezwolnym narzędziem systemu. Telefoniczne groźby, szykany, problemy ze znalezieniem pracy w Rosji, bieda, dziwne wypadki byłego majora, zakrawające na zamachy na jego życie – wszystko to doprowadziło go do wyjazdu wraz z rodziną do Polski w 1998 r. W kraju nad Wisłą musiał przełknąć gorzką pigułkę niewdzięczności, biedy i obojętności urzędników. Dopiero w 2005 r. Prezydent RP przyznał majorowi Zakirowowi polskie obywatelstwo i uhonorował go Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski (za ogromny wkład w ujawnienie prawdy o mordzie katyńskim).
Sam Zakirow podkreśla, że do liczby 22 tys. zamordowanych polskich oficerów należy dodać 11 tys. członków ich rodzin, którzy zginęli podczas deportacji do Kazachstanu i na Syberię. Należy też pamiętać, że Rosja do dzisiaj nie odtajniła wszystkich akt dotyczących sprawy katyńskiej. Co więcej, Oleg Zakirow w swojej książce Obcy elementprzypomina nam, Polakom, że powinniśmy pamiętać także o polskich ofiarach stalinowskich czystek na terenie Rosji przed rokiem 1940, obliczanych na około 110 tys. ludzi.
Gdy zmęczony ciężarem zasłyszanych historii zapytałem Olega o jego ulubionego autora książek, ten bez namysłu odpowiedział: „Fiodor Dostojewski Bracia Karamazow. Dlaczego? Bo widzisz, tam jest pokazane, jak iść jedną drogą i z niej nie zbaczać. I ja taką drogą poszedłem”.
Kropką nad „i” jest moim zdaniem fakt, że podczas prowadzenia tajnego śledztwa major KGB z ateisty stał się osobą głęboko wierzącą. „Czymże się dla mnie zakończyły moje błądzenia, poszukiwania i przeżycia? Najwspanialszą z łask: łaską wiary”.
O losie nieznanego bohatera nie zamierzamy zapomnieć. Czujemy się zobowiązani tę historię przypominać i nagłaśniać. Apelujemy do czytelników o zbieranie informacji na ten temat i o kontakt z naszą redakcją.

W artykule wykorzystano fragmenty książki Olega Zakirowa Obcy element, Wydawnictwo „Rebis” 2010.
Jarosław Mańka – współpracownik magazynu „Inne Oblicza Historii”, absolwent historii UJ, dziennikarz, reżyser. Doświadczenie dziennikarskie zdobywał w TVN i TVN Discovery Historia. Obecnie współpracuje z redakcją dokumentu i reportażu TVP Kraków „Kontrapunkt”, dla której zrealizował reportaż „Prywatne śledztwo majora Zakirowa”.
 Autorem artykułu jest  : Jarosław Mańka.

9 stycznia 2014

GRUPA MTW - Tolerancja - GROUPS MTW - Tolerance

 SPRAWDŹ JAK TO DZIAŁA

CHECK HOW IT WORKS


 SPRAWDŹ JAK TO DZIAŁA

REJESTRACJA 
https://grupamtw.com/mlm/rec?usr=abb9806c8e9c5fc6a07372d6695d05a3

KLIP RODZAJU INFORMACYJNEGO DLA TYCH ,KTÓRZY

CHCĄ ZMIENIĆ SWOJĄ BYĆ MOŻE TRUDNĄ SYTUACJĘ ŻYCIOWĄ 

PODJĘCIE DECYZJI NALEŻY OD KAŻDEGO Z WAS,NIM PODEJMIESZ 

DECYZJĘ MASZ MOŻLIWOŚĆ ZAPOZNANIA SIĘ Z CAŁYM PROGRAMEM

WSZYSTKIE INFORMACJE ZNAJDZIESZ W POSZCZEGÓLNYCH ZAKŁADKACH 

NA STRONIE 
https://grupamtw.com/

CHECK HOW IT WORKS


VIDEO OF THE TYPE OF INFORMATION FOR THOSE WHO

WANT TO CHANGE YOUR MAYBE difficult life situation

PLEASE TAKE A DECISION FROM EACH OF YOU, before making

HAVE DECIDED chance to see the whole program

ALL INFORMATION YOU FIND IN EACH Bookmarks

DO NOT WAIT! ACT!

Terms and conditions:




Withdrawals
You can request payment with your account balance reaches $ 40 . Payments are made via PayPal , Liberty Reserve, Payza , Money Gram , Check and Western Union . Payments are issued at the beginning of each miesiąca.Wszystkie earnings listed and / or representatives VisitsToMoney.com an estimated value ( s ) , actual value ( s ) are subject to change with or without notice .

Referrals
Registration is free , you have to refer new members through your referral link and complete tasks to earn . There is no limit on how many people you can turn to.

Multiple accounts
You can not create more than one (1) account. Creating multiple accounts will lead to account suspension and confiscation of all income and commercial loans .

responsibility
Responsibility : VisitsToMoney.com not responsible for any delay or failure in achieving due beyond our control. VisitsToMoney.com reserves the right to restrict , alter, or modify fees , benefits, rules, regulations , special offers , membership terms and conditions or terminate services at any time and without notice. VisitsToMoney.com , its subsidiaries , affiliates and agents are not responsible for any products and services of other program participating companies or partners.

cheating
With our tough anti-cheat , it is very difficult to cheat . If someone is caught cheating or simply trying to cheat , we have the right to retain all earnings , and even ban the user from our network. Cheating will contain one of the following :
Interfere with our system to prevent optimum security and / or reliability.
Create any kind of emulator , or a program to emulate a false move .
Sending a false move by methods related to hacking Agents , network traffic exchanges , etc.

spam
We do not believe in spam , and we are very strict on the handling of information. The only messages you may receive periodic emails with information about updates and issues with the site.

inactive accounts
If the account has been inactive for more than 60 days , your earnings will be cleared.

Subject to change
this Agreement can be changed. Although we have the right to change this agreement without prior notice to our members , we will send a notice to all of our members and the new and / or conditions that have changed. If for some reason do not accept the changes , please contact us, and your account will be deleted.


30 listopada 2013

Myślę że potrafisz myśleć!!!



Be an owner

The largest social networking websites of the world realize a revenue of several billions of dollars annually by enabling all free use of their websites for their users.
The aim of GlobAllShare is not merely to enable free use for the users, but to make them feel the global community their own and thereby they will shape it as they find it appropriate. That is why GlobAllShare ensures ownership status to each user in the form of free shares during the pre-organisation stage.
Each member of GlobAllShare, who joins to the community during the pre-organisation stage and contributes to the global growth thereof, may get GlobAllShare shares continuously all gratuitously and each month will receive dividends from the global profit in proportion of the shares owned after this venture is launched.

Have your share from the global profit

GlobAllShare shares its global profit with its users, who have contributed to the global growth and spreading during the pre-organisation period.
After the venture is launched GlobAllShare's shareholders will receive each month their dividends from 70% of the global profit in proportion of the shares owned, thus every shareholder will get a constant monthly earning.
But the shareholders of GlobAllShare will not merely get a monthly dividend, but may also sell their shares at face value, earning an immediate and large sum this way.

Get your own shares

You may also get your shares in the GlobAllShare community simply during the pre-organisation stage. All you need to do is to invite your friends and acquaintances to the GlobAllShare's website.
If you have invited 5 of your friends successfully, you will get 1 GlobAllShare share straight away. But you may not merely get shares after inviting your own acquaintances, but after each further user invited by your friends as well, moreover after your friends' acquaintances too, because through 7 subsequent levels after each of your friends, who realizes 5 successful invitations you will also get 1 more GlobAllShare share.
If you have invited 5 of your friends successfully, you will get 1 GlobAllShare share straight away. But you may not merely get shares after inviting your own acquaintances, but after each further user invited by your acquaintances as well, moreover after your friends' acquaintances too, because through 7 subsequent levels after each of your friends, who realizes 5 successful invitations you will also get 1 more GlobAllShare share.

Continuous income

After your interests in the global community of the GlobAllShare you may have a continuous monthly income, since you are paid a dividend from the global profit in each month, in proportion of the number of shares you own.
If you have invited 5 of your friends to the GlobAllShare community successfully and your invited friends also invite 5 of their friends in 7 subsequent levels following you, then you may be entitled to the following dividend in each month.
level 15 invite1 GAS share
level 225 invite5 GAS share
level 3125 invite25 GAS share
level 4625 invite125 GAS share
level 53 125 invite625 GAS share
level 615 625 invite3 125 GAS share
level 778 125 invite15 625 GAS share
Total 19.531 GAS share
According to the example, you may get altogether 19,531 GlobAllShare gratuitous shares, after which you will be paid a monthly dividend after the global launching of the venture. If, for instance, you are paid only $ 0.25 dividend from the global profit a month, you will get $5,000 a month. You may even get a dividend of monthly $0.5 or $1.0 after each of your shares, thus a monthly earning of $10,000 or $20,000 may easily be generated.
You can monitor the number and value of your shares as well as the sum of your monthly dividend at the WebOffice permanently.

Instant money

As a member of the GlobAllShare community you may not only get a monthly income in the form of dividends, but a large amount of money as well since you may sell your shares immediately.
After the global launching of this venture you may sell your shares at face value, thus making a large amount of money instantly. Let us take an example: if the face value of the shares is $10 after launching of the business and according to the example above you own 19,531 GlobAllShare shares, you can sell them for altogether $195,531, so you earn a great sum immediately. Obviously, the face value of the shares may easily reach $20 or $40 per share, depending on the number of persons using the GlobAllShare community portal throughout the world.
It should be noted that the users may acquire GlobAllShare shares only during the term of pre-organisation in line with their performance, therefore, at the global launching of the venture only those will have shares who contributed to the development of the GlobAllShare.
After the initiation of venture not any further shares will be issued, thus shares may be purchased from those exclusively who were involved in the global establishment of the network and received shares for their contribution.
  
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do podjęcia decyzji pozytywnej - nie ociągaj się !!!
Marian PLONA

22 września 2013

CashUniteA Revolutionary New Way To Earn Money From Your Social Networks!

CashUnite Opportunity - Watch Now!

Simply Click ‘Play’and DiscoverThe World's Greatest Opportunity in Social Networking!





CashUnite was sparked from an idea in 2010 by a small but passionate group of young, forward thinking tech entrepreneurs. Their vision was to use the most advanced technologies available to create an elegantly modern, fast and easy way for people to meet new people from all over the world and earn money doing it.
Our unique Peer-to-Peer Social Profit Share System is the first of its kind and will change the way we use Facebook, Twitter, Youtube, Linkedin, Myspace, Google + and 100's of other social sites online FOREVER!
We've developed strategic 1-2-1 relationships with all the world's popular social networking sites, which for the first time ever, means that you can interact with friends and family & earn an UNCAPPED monthly residual income, every time you socialise!
We are going to revolutionise the way we social network online forever.

This is just the beginning... https://www.cashunite.com/tygrysek

2 września 2013

Jak podnieść się z samego dna i osiągnąć spektakularny sukces? (Les Brown)





Sukces To Decyzja

I









Podejmowanie decyzji jest zapalnikiem Twojego Sukcesu.
Każda podjęta przez Ciebie decyzja, nawet jeśli błaha, może na zawsze odmienić Twoje Zycie. Poczuj to podniecenie, które wynika ze świadomości, że każde postanowienie może okazać się zapalnikiem Twojego sukcesu.,Działaj z radością i zawsze oczekuj najlepszego. W każdej sytuacji wypatruj pozytywnych elementów.

Trudno uwierzyć, z jak skrajnych sytuacji potrafi ludzi wyciągnąć Les – widząc jak reagowali ludzie w RPA i jak reagują Polacy słuchając tego wywiadu wiem, że to jeden z najlepszym filmów, jakie kiedykolwiek opublikowałem.




Pomóż komuś = Ktoś pomoże Tobie!



Poniższy filmik motywacyjny swego czasu często oglądałem na webinarach w innej firmie, nie pamiętam już, w jakiej, w sumie to nie istotne. Przypomniała mi o nim Kasia Kepska, która jest jednym z Liderów (Liderzy – to osoby, które pomagają nam w organizacji całego przedsięwzięcia Grupy MTW .
Poniższy parominutowy filmik bardzo ładnie odnosi się do tego, czym zajmujemy się w naszej Grupie, czyli do wzajemnego wspomagania się i współpracy, aby wszyscy byli zadowoleni i aby wszyscy mogli zarabiać, niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, tego, co masz w głowie itp itd.

Zapraszamy do rejestracji w Grupie MTW, w poniższym formularzu. Po rejestracji otrzymasz powiadomienie mailem na podaną pocztę w formularzu o dalszych krokach. Jednakże pamiętaj,
 że liczy się Czas. 

Rejestracja

Webinary odbywają się każdego dnia o godz.21.00 oprócz sobót i Niedziel w Pokoju Konferencyjnym pod adresem:

 ZAPRASZAM


Pozdrawiam serdwcznie i do zobaczenia na szczycie!!!
Marian Plona

28 kwietnia 2013

Podaruj i sam otrzymuj dary!!!

Zarabiaj w internecie!

ZASADY PROGRAMU - CZYLI JAK ZAROBIĆ W SIECI?


Zapoznaj się z prostymi i przejrzystymi zasadami programu, by przekonać się jak szybko i skutecznie możesz uzyskać dodatkowe dochody.

ZOSTAŃ CZŁONKIEM SYSTEMU POLECEŃ MONEYGIFT

Każdy uczestnik systemu poleceń Moneygift musi zarejestrować swoje konto, podając adres e-mail, nazwę użytkownika i numer rachunku bankowego, na który będą wpływały darowizny. Po zarejestrowaniu konta masz 5 dni roboczych na wpłacenie swojej pierwszej, dobrowolnej darowizny w wysokości 18zł na rzecz osoby wskazanej przez system. Jeżeli tego nie zrobisz, konto jest automatycznie usuwane. Wpłacając darowiznę na wskazane konto osoby obdarowywanej podajesz w tytule wpłaty swój login i słowo „darowizna”.

SPECJALNY LINK DO ZAPRASZANIA

Jednocześnie system poleceń Moneygift generuje specjalny link, umożliwiający zapraszanie kolejnych osób. Wystarczy dotrzeć do trzeciego poziomu (czyli osoba, którą zaprosiłeś musi zaprosić kolejną, a ta jeszcze jedną), by pierwsze darowizny wpłynęły na twoje konto. W zależności od ilości poświęcanego czasu, na pierwsze dodatkowe zarobki można liczyć już w kilka dni od założenia konta w serwisie! Im aktywniej będziesz zapraszać nowych członków systemu poleceń Moneygift, tym wyższe będą Twoje comiesięczne, dodatkowe dochody.

PEŁNY DOSTĘP DO INFORMACJI

Po zalogowaniu na konto możesz sprawdzić kto wpłacił Ci darowiznę. Informacje są dostępne przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i na bieżąco aktualizowane przez system. System pilnuje również, by wszystkie działania odbywały się zgodnie z regulaminem serwisu i nie naruszały prawa. W przypadku wykrycia próby oszustwa lub wymuszenia darowizny, konto użytkownika jest zawieszane.

BRAK DODATKOWYCH OPŁAT

W systemie nie ma żadnych dodatkowych opłat za prowadzenie konta, przelewy itp. Wszystko co musisz zrobić, to co miesiąc wpłacać 18zł dobrowolnej darowizny na rzecz osoby wskazanej przez system.

MOŻLIWOŚĆ REZYGNACJI

Zawsze możesz zrezygnować z uczestnictwa w systemie poleceń Moneygift. Wystarczy, że wyślesz do nas maila z prośbą o usunięcie konta – wówczas osoby zaproszone przez ciebie zostaną przypisane do osoby, która jest nad Tobą w systemie.

7 września 2012

Wypłata co miesiąc



Czy Twoją rodzinę stać na stratę 1400 zł miesięcznie?

1400 zł tyle mógłbyś dodatkowo zarobić miesięcznie, gdyby pieniądze zwykle wydawane na marketing i reklamy wróciły do konsumenta, pytanie tylko czy chcesz być tym akurat konsumentem?

Projekt agrabla to system, w którym sprzedawane będzie wiele różnych produktów. Przy wyborze produktów staramy się przy pominąć zbędnych pośredników, jak i też uniknąć wielkich kosztów marketingowo logistycznych, które zwykle pochłaniają naprawdę spore sumy.

W projekcie Agrabla te pieniądze wracają do konsumentów w postaci możliwości zarobkowych :) zamiast pchać się w koszta marketingowe, projekt daje Tobie i innym konsumetom możliwość zarobku.

Cały system jest tak opracowany, by mądrze pomóc jak największej ilości osób, pisze mądrze, bo wiadomo nic nie ma za darmo. Jest to system, w którym mądra praca zbuduje Ci możliwość uzyskiwania stabilnego stałego dochodu...

Taka dewiza projektu :)

Pracuj mądrze, a nie ciężko - czyli w odpowiednim kierunku, by potem nie musieć pracować.

Jeśli jesteś zainteresowany, możesz już dziś się zarejestrować:

http://agrabla.pl/o-co-tu-chodzi/?pol=1184

PS: Pamiętaj, że system Agrabla, łączy ludzi w zespoły, przed rejestracją dobrze by więc było abyś się ze mną skontaktował.
mplona86@gmail.com
Pozdrawiam

4 stycznia 2012

Wszystko już można - Pro publico bono





Można tu sprzedać wszystko: 
Godność, honor, sławę...
Można zamienić świętość 
Na jurną zabawę...

Można kajać się za nic, 
Stać w pokutnym worku...
Można oddać diamenty 
Za garstkę paciorków...

Można już groby ojców 
Tańcem sponiewierać...
Można (za garść srebrników
Opluć bohatera...

Można zaprzeć się wiary...
Nową wiarę stworzyć...
Można kraść... Można kłamać...
Można cudzołożyć...

Można krzyże usuwać...
Można je podeptać...
Można zakrzyczeć chórem 
Tych, co modły szepczą...
Można dzieci ogłupiać, 
Demoralizować...
Można - wszystko, co wstrętne - 
Zalegalizować...

Można już rękę podać tym, 
Co donosili...
(I wytłumaczyć można, 
Że nic nie szkodzili)...

Można katów przewiny 
Do archiwum złożyć...
Można ofiary wyśmiać...
Znowu upokorzyć...

Można wybierać przyszłość...
(Względnie "tu i teraz")...
Tych, co myślą inaczej - 
Wysłać do cholery!...

Można z "ludźmi honoru" 
Siadać do kolacji,
Zabić też można kogoś 
(Zwłaszcza gdy ma rację)...
A potem zbrodnię można 
Odciąć grubą kreską,
Zdać się na sprawiedliwość 
(Po śmierci) niebieską...

Można (nawet wypada) 
Być dzisiaj "na haju",
By bez żalu pożegnać 
Wolność swego kraju...

Można (jak i należy) 
Obśmiać dziś Ojczyznę...
Można (trzeba!) patriotyzm 
Okrzyknąć faszyzmem...

Można sprzedać domeny 
"Polska" oraz "Poland"...
Naród powalić można, 
Gdy znów powstał z kolan...

Lecz jednego nie wolno 
Robić w naszym Domu:
NIE MOŻNA powyższego 
Zabronić nikomu!



Lech Makowiecki, pieśniarz poeta

10 grudnia 2011

Przywróćmy znaki zwycięstwa

 Nalwyższy czas , aby przywrócić polskiemu symbolowi narodowemu należny wizerunek i godność. Na pieczęci Przemisława II z 1295 widnieją słowa-"Przywróćnam, o Najwyższy, znaki zwycięństwa! Natchnij serca Polaków! Natchnij nasze serca, abyśmy zdobyli się na odwagę zrzucenia z godła masońskiej dominacji. <p>W okresie zaborów w środowiskach rewolucyjno- demokratycznych zrodził się pomysł usunięcia korony z głowy orła. Więcej, w 1831 roku Joachim Lelewel zaproponował zastąpienie korony frygijską czapką, symbolem wolności wrozumieniu rewolucji francuskiej. Na szczeście znależli się Polacy wierni  tradycji narodowego znaku, którzy prowadzili Polskię ku niepodległości pod znakiem orła w koronie zamkniętej.</p> <p>Jednak po odzyskaniu niepodległości na początku godłem Polski był orzeł bez korony. Dopiero w sierpniu 1919 roku przywrócono orłowi zamknięta koronę zwięczoną <a href="http://polsko-powstan.blogspot.com" target="_blank">krzyżem.</a> Stan taki trwał osiem lat, kiedy to w 1927 roku wprowadzony został nowy wizerunek orła.</p> <p>Autorem zmian był profesor Zygmunt Kamiński. Zmodyfikował on sylwetkęorła,<a href="http://rodzina-dziecko-wiara.blogspot.com" target="_blank"> usunął krzyż i korony,</a> a samą koronę pozostawił otwartą. Ponadto tradycyjne koniczynki wieńczące przepaskę biegnacą przez skrzydła zastąpił gwiazdkami, w których współcześni wydzieli niwątpliwy tajemniczy znak masoński. Niestety, protesty świadomej części społeczeństwa spełzły na niczym, a godło w formie z 1927 roku stało się, po zdjęciu korony, godłem PR. Godło to pozałożeniu korony w 1989 roku jest do dziś jest oficjalnym symbolem narodowym Polski. Dłużej tak być nie może..</p> <p>W 1927 roku dokonano profanacji polskiego godła narodowego. Trzeba to sobie powiedzieć jasno i otwarcie. Celowo użbezczeszczenie to dokonało się w trzech wymiarach. </p> <p>Po pierwsze usunięto krzyż z korony orła. Usunięcie krzyża oznacza wyparcie się wielowiekowej tradycji chrześcijańskiej, której oddziaływanie na Polaków pozwoliło ten krzyż umieścić na najważniejszym symbolu ludzkiej władzy zwierzchniej. Odrzucenie krzyża było symbolicznym aktem zmarginalizowanie wiary w potężną moc zwycięńskiego znaku Zbawiciela. Było też realizacją masońskiego planu rozbicia jedności państwa i Kościoła niby w trosce odobro społeczeństwa.</p> <p>Po drugie zastąpiono koronę zamkniętą zastąpiono koroną otwartą. Jest to wyrażna regresja. Powrót do takiego stanu rzeczy, jaki dominował w stosunkach międzynarodowych w XI i XII wieku, czyli do próby ujarzmienia Polski i sprowadzenia jej do rządu wasali. W średniowieczu tak działało cesarstwo niemieckie. Kto zadziałał podobnie w 1927 roku? Kto nadal chce, abyśmy nadal, jako naród, nie mogli szczycić się symbolem pełnej, absolutnej suwerenności, jakim jest <em>corona clusa?</em></p> <p>Po trzecie: tradycyjne kończynki zastąpiono pięcio ramiennymi gwiazdkami. W czasach piastowskich na skrzydłach orła widnieje przepaska zwana smugą. Jest to pozostałość po tzw. przepasce sląskiej, w skład której wchodził krzyż, i która znajdowała się na skrzydłach orła w herbie Henryka II Pobożnego Krzyż znajdował siewówczas na pierśi orła. Jako znak Śląska, przepaska z krzyżem została prawie usunięta. Na obu skrzydłach pozostała "smuga" zwięczona trójliściem, kończynką. Widoczne jest to w herbie Henryka V legnickiego, herbie Władysława Jagiełły, Zygmunta I Starego, Stefana Batorego oraz w herbie Jana III Sobieskiego. Ponoć w oparciu o godło z czasów Batorego. Z. Kamiński opracował godło w 1927 roku. Nie wiadomo, co się stało, że ów profesor w tradycyjnym trójliściu dostrzegł pięciramienna gwiazdę. Jak wspomiałem już wyżej, że w gwiazdce tej współczesny widzieli ewidentny symbol masonerii PENTAGRAM. Umieszczenie pantagramów na godle jest chyba najwyższym stopniem profanacji naszej świetosci narodowej,

Łączna liczba wyświetleń